poniedziałek, 29 kwietnia 2013

Rozdział XVI

Wyszłam z łazienki, to nie było to samo, ale chociaż trochę się odświeżyłam. Pobolewała mnie trochę głowa. To chyba przez tą całą imprezę.
Skierowałam się ku Justinowi który już na mnie czekał. Wysłałam w jego stronę promienny uśmiech.
Wyjął z kieszeni swoją rękę i skierował ku mnie. Podałam mu i chwyciłam, po czym on pocałował mnie namiętnie.
Nie trwało to zbyt długo, ponieważ musieliśmy już schodzić na dół.
Gdy kierowaliśmy się ku kuchni, wokół było porządek. Tak jak Justin mówił, chyba zostało wszystko posprzątane.
Weszliśmy do kuchni, uśmiechnęłam się do jego mamy, a ta odwzajemniła mój uśmiech. Usiedliśmy przy niewielkim stole, gdzie było już wszystko nakryte. Byłam w sumie taka głodna.
Nie wiedziałam w którym momencie zacząć, więc czekałam aż ktoś coś weźmie by nie być pierwsza. Po chwili się już rozluźniłam i zjadłam co nieco. W trakcie tego konsumowania, była dyskusja, bardzo przyjemna.
Jego mama była taka wspaniała, tylko tak jak Justin mówił mało z nim czasu spędzała. O ojcu już nic nie mówić, nigdy go w domu nie było. Nagle spojrzałam na Justina :
-Justin, odwiózłbyś mnie czy chcesz spędzisz czas z mamą?
-Jasne kochanie, chyba się nie obrazisz mamusiu?-spojrzał na swoją mamę
-Oczywiście że nie, powinieneś odwieź swoją dziewczynę, tak należy zrobić. Ja sobie odpocznę po ciężkiej podróży
-No dobrze, więc idź już na górę się połóż już-wstał do niej i pocałował ją w policzek
Ona wyszła i chyba poszła do swojego pokoju. Ja oparłam się i powiedziałam zmęczona
-To jak idziemy? Bo zmęczona jestem
-Dobrze kochanie, chodź!-złapał mnie i wyszliśmy
30 minut później...
Odprowadził mnie pod same drzwi, jeszcze ostatni dziś raz się do mnie uśmiechnął i pocałował. Tym razem dłużej i bardziej namiętnie niż wcześniej. Nie chciałam żeby przestawał, było mi tak przyjemnie i fajnie że nic mi teraz nie było potrzebne.
Po chwili otworzyłam drzwi i weszłam do domu, odwracając jeszcze raz się do niego i machając mu. Weszłam do przedpokoju i szukałam wzrokiem rodziców, byli w salonie. Postanowiłam do nich pójść. Gdy mnie moja mama ujrzała uśmiechnęła się do mnie i spytała
-O jesteś kochanie i jak się bawiłaś?
-To ty mamo o wszystkim wiedziałaś?-w moim głosie można było usłyszeć zdziwienie
-No tak kochanie, przecież Justin nas też prosił  o niewielką pomoc, ale dobra nie ważne. Będziesz szła spać teraz?
-Raczej tak, ale mam jeszcze do taty pytanie.
Ujrzałam oczy mojego ojca za gazety.
-Słucham cię córeczko-odparł patrząc się w moją stronę
-No bo miałeś kolegę, za czasów szkolnych co nie?-nie czekałam na odpowiedź-No i on ma teraz studio nagraniowe. Masz jakiś do niego kontakt?
-Powinien mieć, a do czego ci?
-Chciałabym żebyś mi podał, żeby Justin się z nim umówił. On ma wielki talent,  żeby nagrał swoją piosenkę.  Chce mu pomóc.
-Dobrze kochanie. Poszukam tego i powinnaś mieć na rano, a teraz już idź wziąć prysznic i spać, bo jutro do szkoły. Mam nadzieje że masz wszystko odrobione.
-Tak kochanie spokojnie, kocham ciebie-pocałowałam go w policzek-I Ciebie też mamusiu-też ją pocałowałam w policzek
Wyszłam z salonu i udałam się do swojego pokoju na górze, weszłam  od razu do łazienki ściągając z siebie wszystkie ciuchy i wchodząc pod prysznic. Umyłam wszystko od czubka głowy, aż po palce u nóg. Owinęłam się ręcznikiem i poszłam ubrać się w piżamę. Jak już byłam ubrana położyłam się na łóżko i sięgnęłam po telefon od razu pisząc do Justina SMS :
Do: Justin
Kochanie będę miała dla Ciebie telefon na jutro.
Nie czekałam długo na odpowiedź
Od: Justin
Ojej kochanie, będę ci wdzięczny do końca życia. To widzimy się rano?
Do: Justin
Tak kochanie idę spać już dobranoc. Kocham Cię :*
Nie odpisywał przez dłuższy czas i zasnęłam. Rano obudziły mnie promienie słońca....


~~~~~~~~~~~~
czytasz? skomentuj, będzie to dla mnie bardzo miłe <3

10 komentarzy: