poniedziałek, 22 kwietnia 2013

Rozdział XI

Po chwili znajdowaliśmy się u niego w samochodzie. Nagle ruszył spoglądając na mnie. Puścił mi promienny uśmiech i jechał przed siebie.
Zajechaliśmy na podjazd tutejszej hali  gdzie odbywały się jego treningi. Pomógł mi wysiąść, zabierając z bagażnika swoją torbę i wprowadził na halę. Posadził  na ławce z której miałam niezły widok na salę.
Gdy miał już odchodzić, nachylił się do mnie i pocałował. Z końca sali było słychać głośne krzyki i gwizdy, ujrzałam jego kolegów. Zawstydziłam się i lekko zaczerwieniłam
-Kochanie spokojnie, nie przejmuj się nimi-wyszeptał i odszedł-Ale i tak pięknie się czerwienić
Uspokoiłam się odliczając sobie do dziesięciu. Nie wiedziałam co mam robić, więc rozglądałam się tu i ówdzie nie wiedząc nic. Po mojej głowie chodził tylko jego pocałunek i jego  wyznania. W głębi mojej duszy rozpierała euforia.

Od strony Justina:

Odchodząc od niej byłem taki szczęśliwy jak nigdy dotąd. Ona sprawiła że jestem szczęśliwy, zapomniałem o tamte poprzedniej i mogłem w pełni czerpać  z życia. Potrzebowałem jej strasznie, do dalszego funkcjonowania.
Przywitałem się z kolegami, po chwili usłyszałem od któregoś z nich
-Oh, ale dupe wyrwałeś!
-I co przeleciałeś już ją?
-Pewnie już to nie raz robiliście
-Dobra w łóżku jest?
Myślałem że wszystkich tam rozwalę, bo Nicol nie była taka jak inne, nie chciała wykorzystać mojej popularności czy czegoś tam. Ona była wyjątkowa. Też nie chciałem jej w jakikolwiek sposób wykorzystać.
-Możecie kurwa w końcu zamknąć te mordy? Ona nie jest taka jak inne? Ona po prostu jest wspaniała, jak poznacie ją to zrozumiecie, ale wypraszam sobie takie odzywki.-powiedziałem ze złością
-Ej no stary nie poznajemy Cię, zmieniła Cię chyba. Wcześniej chciałeś tylko każdą przelecieć lub coś.-odparł Christian, mój bardzo dobry kumpel
-No na razie znam ją od nie dawna, ale czuję jakbym wieczność. Ale jej mi brakowało.
Chyba się zdziwili moim mówienie, ale w sumie miałem głęboko gdzieś.
Poszliśmy do szatni gdzie się przebraliśmy i wyszliśmy na halę, trener już na nas czekał, zaczęliśmy trening, i co jakiś czas spoglądałem na Nicol, która dawała mi tyle energii. Puszczałem jej oczka i się uśmiechałem. Była taka piękna że nie  wiedziałem czemu jej wcześniej nie widziałem.
Gdy skończył się trening, poszliśmy pod prysznic i znowu słyszałem 8731658135718371598735 pytań.
Końca nie było, ale szybko się ubrałem, po czym poszedłem zabrać Nicol do samochodu.
Wyszliśmy z hali i skierowaliśmy się ku samochodu, gdy nagle złapali moi koledzy nas.
-To powiedz mi czy w takim razie to jest twoja dziewczyna?
Naszła głupia sytuacja, bo oficjalnie nie byliśmy parą, ale szybko odpowiedziałem
-Tak
Nicol, chyba nie była zła, ale się uśmiechnęła i odwiozłem ją do domu.

~~~~
Eh, no ten przperaszam że wczoraj nie dodałam, bo byłam strasznie zmęczona podróżą.
Pytajcie, lajkujcie, dodawajcie do obserwowanych http://ask.fm/WojdyloNikola

7 komentarzy:

  1. Świetnie czekam na kolejny ^^

    OdpowiedzUsuń
  2. Trochę dziwna rozmowa JB z kumplami, ale ok. Szkoda, że taki krótki :(

    OdpowiedzUsuń
  3. Świetny Świetny Świetny . !!!

    OdpowiedzUsuń
  4. Zajebistość <3 <3 Uzależniłam się od tych Twoich opowiadań <3 <3

    OdpowiedzUsuń
  5. Czekam na kolejny ! <3

    OdpowiedzUsuń
  6. kiedy kolejnty /???\ ;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;DDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDD NAAAAAAAASSSSSTTTTTTTTĘĘĘĘPNY !!!!!!!!!!!! KIEDY NASTĘPNY ? JEST SUPER !!! SZKODA ŻE KRÓTKIE ;(( KIEDY NASTĘPNY ?!

    OdpowiedzUsuń
  7. Fajne ale troszkę krótkie ale i tak ubóstwiam >

    OdpowiedzUsuń