Gdy wyszedł ostatni gość, położyliśmy się w raz z Justinem, na najbliższej kanapie.
-Boże kochanie powiem ci, że strasznie mi się podobało-powiedziałam zmęczonym głosem
-Oj, ale widzę że kochanie jesteś zmęczona, może chodź położymy się na górze i odpoczniemy?-odparł-Zaraz przyjedzie nasza stała pokojówka więc to posprząta, nie musisz się o to martwić
Jakby mi wyczytał to w myślach. Pomyślałam właśnie o sprzątaniu, ale ucieszyłam się że nie będę musiała tego robić, marzył mi się wielki odpoczynek.
-Dobra kochanie chodź na górę
Nagle poczułam jak unoszę się w powietrzu, to Bieber mnie wziął na ręce.
Zaniósł mnie na górę i wprowadził do swojego pokoju. Był bardzo typowy jak dla chłopaka w w jego wieku. Niebieskie ściany, panele i na jednej ścianie masa plakatów koszykarzy. Widać że to go fascynowało.
W kącie leżała gitara, tą właśnie grał gdy śpiewał piosenkę na urodzinach.
Położył mnie na łóżku i położył się koło mnie, spojrzałam mu głęboko w oczy. Były pełne szczęścia przynajmniej tak mi się wydawało.
-Kochanie-powiedziałam cicho
-Hmmm?-odparł
-Zaśpiewał byś mi coś jeszcze?-spojrzałam na jego reakcję
-Naprawdę kochanie chcesz?
-No oczywiście, tak pięknie śpiewasz.
-Dobrze, ale nie będę sięgać już po gitarę-puścił mi oczko
-Oczywiście, ważne żebyś mi zaśpiewał-odpowiedziałam stanowczo
Usłyszałam jego głos, przymknęłam oczy i wsłuchiwałam się w tekst piosenki był taki piękny : "Poprzez ocean, poprzez morze. Zaczynam zapominać sposób w jaki na mnie patrzysz. Poprzez góry, poprzez niebo. Potrzebuję ujrzeć twą twarz, potrzebuję spojrzeć w twoje oczy. Poprzez burzę i poprzez chmur. Wyboista droga i teraz do góry nogami. Wiem, że jest trudno spać w nocy. Nie martw się, bo wszystko będzie w porządku. W porządku. Poprzez smutek i walki. Nie martw się, bo wszystko będzie w porządku W porządku " * Przy tym jeździł palcem po policzku. Myślałam że umarłam i na nowo się urodziłam.
Gdy już nie słyszałam jego głosu, bo chyba skończył, spojrzałam na niego
-Czemu nie pójdziesz do jakiegoś programu czy coś się nie zgłosisz?-spytałam -Przecież tyle teraz jest różnych, a twój talent nie powinien się marnować, może warto spróbować?
-Wiem co masz na myśli, chciałem się skusić, ale jest pewna obawa że zapomną szybko o mnie, będzie to na chwilę, przejściowa. Ja nie chce takiego czegoś, już w ogóle nie chce zaczynać.-pocałował mnie w czoło-Ale dziękuję kochanie że się tak troszczysz
-Ej kochanie, może byś nagrał na razie jedną piosenkę? Tak na próbę? -spytałam
-Nie powiem że nie, ale nie mam studia ani nic, a to jest podstawa.
-Hmmm-pomyślałam przez chwilę-Ależ oczywiście!-coś mnie nagle oświeciło- Mój tatuś zna wszystkich, wiem że kiedyś gadał coś tam że ma kolegę, za czasów szkolnych jeszcze się znali i on ma studio nagraniowe, chyba nie ma wielkich cen tam. Może się zapytam taty?-zapytałam go-Zresztą po co się pytam, musisz tam pójść i nagrać
-Mój skarb-odparł-Tak bardzo cię kocham, wiesz?
-Wiem misiu, wezmę od tatusia numer telefonu i zadzwonisz w najbliższym czasie
-No dobrze kochanie, myślę że to dobry plan-uśmiechnął się
-To zaśpiewaj mi jeszcze raz to-oznajmiłam
-Dobrze kochanie, ale śpij już bo zmęczona jesteś-zaczął śpiewać i jeździć ręką po moich plechach
Nawet nie wiem kiedy zasnęłam. Obudził mnie głos jakiejś kobiety. Szybko wstałam i spojrzałam. Była to chyba jego mama. Bardzo elegancka i niewysoka pani. Nagle Justin zerwał się też z łóżka i spojrzał na tą kobietę.
-Mama?-spytał
-No cześć syneczku chyba przyjechałam w nieodpowiednim momencie-uśmiechnęła się
-Nie mamo, nawet nie wiesz jak się cieszę, że cię widzę.
-Wybacz, że zapytam, ale kim jest ta dziewczyna?-spojrzała na mnię
-To jest moja dziewczyna, miałam cię z nią poznać jak wrócisz-odparł
-Oh, to miło mi cię poznać-podała mi rękę na przywitanie-Powiem ci że jesteś bardzo ładna
Wydawała się bardzo sympatyczną panią
-Dziękuję bardzo pani-uśmiechnęłam się i podałam jej swoją dłoń
-To może zjemy razem kolację bo już 19-spytała się nas
-Dobrze mamusiu, to zaraz zejdziemy i w ogóle
-Okej synuś, idę powiedzieć Wandzie żeby coś przyszykowała-wyszła
Spojrzałam na Biebera i się zaśmiałam
-Czemu się śmiejesz?-przytulił się do mnie
-Ponieważ chciałabym poznać twoją mamę w inny sposób-uśmiechnęłam się do niego
-Oj tam, dobrze że w ogóle ją poznałaś. Chodź idziemy na dół.
-Daj mi się chociaż odświeżyć-poszłam do łazienki
*Tłumaczenie piosenki na Polski : Justin Bieber - Be Alright
~~~~~~
pysie, piszcie mi że przeczytaliście czy coś, nawet nie wiecie jak mnie to cieszy :)))
To jest świetne więcej więcej więcej :)
OdpowiedzUsuńJeeeeej *__*
OdpowiedzUsuńKOCHA,, CIĘ KOCHAM CIĘ<33
OdpowiedzUsuńTo jest genialne *.* Uwielbiam i czekam na następny ;)
OdpowiedzUsuńTAK SZYBKO CZYTAM TE WPISY ŻE AŻ MI ICH BRAKUJE! HAHA <333
OdpowiedzUsuńTo jest takie totalne love story ale za to kocham to opowiadanie :) czekam na nn :)
OdpowiedzUsuńCzytam i chce wiecej tego <3 jest takie slodkie awww *w*
OdpowiedzUsuńŚwietne ^^ czekam na kolejny^^ Piszesz po prostu świetnie :D
OdpowiedzUsuńjezuu . cudo . *,* czekam na następny .
OdpowiedzUsuńAwww, jaka nastrojowa piosenka *.*
OdpowiedzUsuńChce wiecej !!!!!!
OdpowiedzUsuńkiedy następny ? ;p
OdpowiedzUsuńszybko nastepny :)
OdpowiedzUsuńNiesamowite to jest <3
OdpowiedzUsuńBardzo bardzo fajny . : ))
OdpowiedzUsuńAWWWWW <3333333333333333333333
OdpowiedzUsuń