Zdmuchnęłam wszystkie świeczki od razu. Uśmiechnęłam się do Biebera całując go czule w usta, w ramach podziękowań. Wszyscy klaskali, ale na szczęście nie śpiewali mi "Sto lat" czy czegoś innego. Tego już bym nie zniosła.
Wszyscy mi podawali jakieś prezenty, było tego sporo i nigdy w życiu, nawet bym nie pomyślała o takiej ilości prezentów. Trochę głupio się czułam, lecz z uśmiechem na twarzy wszystkim dziękowałam.
Gdy skończyło się dawanie tych prezentów, chociaż myślałam że nigdy się to nie zakończy. Wszyscy się rozeszli po całym domu, ale najwięcej ludzi było na basenie. Justin tylko mnie objął w pasie i przyciągnął do siebie
- I co kochanie? Mam nadzieje że podoba Ci się moja niespodzianka. Nawet nie wiesz jak się starałem.-odparł z uroczym uśmiechem
-Oj strasznie kochanie, nawet nie wiesz jak. Nie spodziewałam się tego. -odparłam
-To się cieszę, bo myślałem że nie spodoba ci się mój pomysł
-Nie kochanie, jest fantastyczny-pocałowałam go namiętnie. Chwile się z nim drażniłam, ale po chwili nasze języki się spotkały, a jego zaczął pieścić moje podniebienie.
Już kilka osób było pijanych, ale czego się spodziewać po takiej domówce, ja nie chce wiedzieć, jak ten dom i to wszystko będzie rano wyglądać.
Nagle Justin złapał mnie za rękę i pociągnął na górę. Wydaje mi się że do pokoju rodziców. Było tam bardzo ładnie, w sumie mój gust. Łóżko z baldachimem, ściany koloru beżowego i wszystko było takie miłe i przytulne.
Nie zastanawiałam się dlaczego mnie tu przyprowadził, ale wiem że nie na dole było strasznie głośno i już powoli zaczynała mnie głowa boleć.
Justin usiadł na łóżku i nie zauważyłam kiedy, ale miał gitarę w ręku.
-To piosenka specjalnie dla Ciebie kochanie-odparł
Śpiewał tak wspaniale że nie wiem czemu nie jest jakimś sławnym wokalistą. Ma wszystko czego współczesnym piosenkarzom. Głos, uroda, styl no i czego chcieć więcej?
Gdy skończył mi śpiewać byłam zakochana w nim jeszcze bardziej, chociaż nie wiem czy się tak dało.
Jak odłożył gitarę na bok, postanowiłam się do niego przytulić. Wskoczyłam na niego kładąc nas jednocześnie na te wygodne łóżko. Spojrzałam mu w jego brązowe oczy i uśmiechnęłam się. Bieber za to mnie namiętnie pocałował i obrócił nas tak że to on na mnie leżał a nie ja na nim.
Zaczął mnie delikatnie całować po całej twarzy, nie omijając żadnego miejsca.
Robił to tak fantastycznie, że zagryzłam swoją dolną wargę uśmiechając się tylko. Nagle zaczął zjeżdżać coraz niżej, pozostając na mojej szyi. Zaczął lekko ją ssać pozostawiając na niej z dwie malinki. Spojrzał na mnie oblizując tak seksowanie swoje wargi, że od środka to normalnie szalałam.
Przez głowę przeszła mi myśl:"Serio?Ja z nim jestem?"
Te jego pocałunki były takie podniecające i rozkoszne, że nic więcej mi nie było potrzeba.
Justin zjechał jeszcze niżej do mojego dekoltu, chyba wiedziałam co ma na myśli, ale nawet nie protestowałam, chciałam w sumie też tego co on, po za tym mam urodziny i co będę sobie żałować? Nie będę wiecznie dziewicą.
Po chwili nie czułam nic jakby przestał i faktycznie, jego twarz znalazła się obok mojej szepcząc mi do ucha
-Chcesz tego skarbie? Bo jeżeli nie, to powiedz
-Tak kochanie, nie krępuj się-odparłam
I gdy nagle miałam poczuć jego usta na moich piersiach, nagle ktoś wpadł do pokoju. Chyba jego kumpel,był zdyszany.
-Justin!Justin! Policja przyjechała-odparł ostatnim tchem
-O kurcze, spokojnie pogadam z nimi, a ty tutaj zostań Nicol.
-O nie, idę z tobą-złapałam go za rękę
On nic nie odpowiedział tylko pokiwał głową.
Zeszliśmy na dół, w drzwiach stał komendant naszego miasteczka i dobry znajomy mojego taty. Nie wiedziałam się czego spodziewać.
-Słucham pana?-odparł Justin wysokim głosem
-Dzień dobry, doszły do mnie skargi o zakłócanie spokoju, wytłumaczy mi pan to co tu się dzieje??-odparł spoglądając na mnie, chyba się zorientował kim jestem
-Już oczywiście-przełknął ślinę-Dzisiaj moja dziewczyna-wskazał na mnie-Ma 17 urodziny, postanowiłem wyprawić jej imprezę jakiej nigdy w życiu nie przeżyła. Może znajomi się trochę za głośno zachowują, ale obiecuję że ich uspokoję-odparł
-Ah no chyba że tak. To uspokój ich i mam nadzieje że nie dostanę więcej skarg-uśmiechnął się-A panience życzę wszystkiego najlepszego i pozdrów tatę
-Oh dziękuję i na pewno pozdrowię-uśmiechnęłam się również do niego
Wyszedł z korytarza, a Justin zamknął za nim drzwi.
-To ty go znasz?-spytał
-Ja nie, moi rodzice
-Będziesz miała problemy?
-Wydaje mi się że nie, bo on nie jest taki żeby na kablować na mnie-spojrzałam w jego stronę-Dobra chodź tutaj ogarniemy trochę, żeby już nikt nie przyjechał
-Dobrze kochanie-odparł i pocałował mnie.
~~~~
jak się podoba? jest też nowy wygląd bloga i podoba wam się?
http://ask.fm/WojdyloNikola dodajemy do obserwowanych, pytamy, lajkujemy
Chciałam bym wejść do tego opowiadania i być na miejscu tej dziewczyny. Czekam na kolejny rozdział ^^
OdpowiedzUsuńŚwietny , już myślałam że do czegoś dojdzie a tutaj nic . :D . nie no ale ogólnie bardzo mi się podoba . :)
OdpowiedzUsuńKurde. :c czytam sb czytam .. kolejny za kolejnym i nagle bach koniec ! a ja takie kur... w takim momencie ?!?! Reallyyy ?! :D Następny .! następny ! szybciutko następny. a no i ma się rozumieć już cię polecam na stronie fb :*
OdpowiedzUsuńhttps://www.facebook.com/justimarzycielem?ref=stream
ZAPRASZAM!
Sbvcghbcfj a ja już myślałam że coś bd. :D Zabije cię a to :) czekam na nn
OdpowiedzUsuńKOCHAM TO OPOWIADANIE.! I CB KOCHAM.! ♥ CZEKAM NA NASTEPNY .
OdpowiedzUsuńkiedy następny ? :D
OdpowiedzUsuń