środa, 1 maja 2013

Rozdział XVIII

Tak strasznie się źle czułam, że normalnie mogłam umrzeć z bólu. Teraz w tym momencie chciałam żeby Justin był przy mnie, ale nie chciałam go o to poprosić, ponieważ było i ta późno
Leżałam na boku  i zwijałam się z bólu. Było tak mi niedobrze.
Poczułam nagle chłód na swoim karku. Gdy chciałam się  odwrócić by zobaczyć czy jest okno zamknięte ujrzałam przed swoimi oczyma Justina. Uśmiechnęłam się, ale nie trwało to zbyt długo ponieważ ból dawał mi znać.
-Justin, co ty tu robisz?-ledwo co wypowiedziałam te słowa
-Przyszedłem zobaczyć czy z tobą wszystko w porządku, strasznie się o Ciebie martwiłem, jak mi napisałeś, ale leż i odpoczywaj. Ja na razie zostanę z tobą-głaskał mnie czubku głowy.
-Ale nie musiałeś przecież
-Kochanie, musiałem. Jesteś dla mnie bardzo ważna, martwię się o Ciebie, jesteś dla mnie wszystkim i nie chcę żeby Ci cokolwiek było. Dlatego jestem do twoich usług.-uśmiechnął się
-Oj skarbie. Jeżeli mogę Ciebie wykorzystać, to połóż się koło mnie i ululaj mnie do snu.
-Już się robi, Nicol.
Leżeliśmy tak sobie, a on ciągle mnie głaskał, jeździł po moich plechach. Po dłuższej chwili zasnęłam, a rano obudził mnie mocny ból głowy. Jęknęłam cicho a moja mama wpadła do pokoju.
-Kochanie dobrze się czujesz?-te słowa wypowiedziała bardzo szybko
-Tak mamo, tylko trochę mnie głowa boli
-To córeczko przyniosę Tobie tabletki od bólu głowy i wodę do popicia
-Dobrze-wymusiłam to
Moja mama wyszła, a po chwili przyszła ze szklanką wody i podała mi
-Masz dziecinko napij się
Wzięłam tabletkę i popiłam ją. Moja mama oznajmiła że idzie do pracy ale jeszcze 357835538257285 razy spytała czy na pewno może iść. Mówiłam że sobie poradzę i w ogóle, aż w końcu wyszła. Po 15 minutach zasnęłam. Nagle obudził mnie dzwonek do drzwi. Spojrzałam która była godzina i było po 16. Moja mama pewnie została po godzinach w pracy, tata pewnie też, a mój brat na treningu był.
Zeszłam na dół mówiąc że już idę. Otwierając drzwi w piżamie ujrzałam Justina
-O kurcze co ty tutaj robisz?-przetarłam oczy
-Przyszedłem ci powiedzieć dobrą nowinę-odarł
-To chodź wejdź, nie będziesz mi tu mówił
Weszliśmy do środka, zaprowadziłam nas do salonu i usiedliśmy, byłam taka zniecierpliwiona co to może być.


~~~~~~
przepraszam że taki krótki, ale jestem zmęczona i nie mam jakoś sił.

5 komentarzy:

  1. dalllej :D supcio!!!!!!!!!!!

    OdpowiedzUsuń
  2. Świetny . ! < 333

    OdpowiedzUsuń
  3. Czekam na kolejny>> szkoda że taki krótki ^^

    OdpowiedzUsuń
  4. Faaajne <333333333

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja nie moge !! W takim momencie przerwalas !!! Zabije Cie za to chyba ! heh Swagyy ♥♥♥

    OdpowiedzUsuń